Menu

Poza granicami Polski ale nie tylko część trzecia

Moje zwyczajne życie

Zgodnie z planem

2lucia

Zgodnie z planem pojechaliśmy do Ascoli na Lisa. Przygotowywać mieszkanie do całkowitego opuszczenia. W magazynku jest już miejsce na meble, które trzeba rozkręcić i wtedy zamówić transport. Ale wcześniej trzeba te meble do reszty opróżnić.

Dziś w końcu V. zdemontował wiszące lampy a ja zaliczyłam maraton chodzenia po schodach. Nasze mieszkanie jest tak mniej więcej na 3 pietrze bez windy. Niby dwa pietra, ale potem są wewnętrzne schody do mieszkania górnego. Dolne wciąż jeszcze było niezamieszkane. Przy remoncie potrzęsieniowym będą zrobione obydwa. Pomogła mi dzisiaj koleżanka przy znoszeniu i pakowaniu rzeczy z ogromnej szafy sypialnianej. Zaliczyłyśmy tak circa 15 razy wchodzenia i schodzenia.

W szafach wisiało jeszcze w workach większość rzeczy. Teraz są w walizkach. Niektóre te większe walizy z którymi byłby problem ze znoszeniem pakowałam na dole przy bramie czyli w takim wewnętrznym wejściu.  W sypialni zostały do zdjęcia i zdemontowania karnisze.Jak i w całym mieszkaniu.

W sobotę kolej na mały pokój a tam są moje rzeczy więc jest ich mniej. I może w końcu w przyszłym tygodniu większość waliz zniknie z mieszkania. Trzeba iść za ciosem. Kilka pudeł i jedną walizkę ( którą zresztą opróżniłam potem ) zawieźliśmy do magazynku.

Meble mnie nie interesują. Tu trzeba rozkręcać i wywieść. Czyli transport. A potem niech się już dzieje " wola Boga".

A najmilszą niespodzianka to...

Kiedy tylko otworzyliśmy oko i rozległy się głosy natychmiast pojawił się nasz ulubiony KOT sąsiad. Figaro we własnej pięknej osobie natychmiast przyszedł się przywitać. Dostał porcję pieszczot. Zawsze kiedy przyjeżdżaliśmy i ja wchodziłam do mieszkania przychodził na moment. Dziś  mógł wejść przez okno do kuchni jednak koty bałaganu nie lubią. Posiedział na dachu pod oknem i potem kontrolował pracę z wysokości balkonu .

Zmęczona jestem tak jak to określa moja koleżanka " kobyła po pięciu westernach".

Ciekawe czy jutro potrafię chodzić. Bo w sobotę muszę być na chodzie.

Przywiozłam za to moją ukochaną długą i ciepłą welurową podomkę. Muszę ja tylko wyprać.

Na żaden spacer nie dam się namówić. Zresztą i V. chyba ma dość mimo, że po schodach nie chodził. :)

Komentarze (12)

Dodaj komentarz
  • antonina33

    Wyobrażam sobie Luciu, jak się umęczyłaś . Oczami wspomnień u Was, wszystko sobie przypomniałam, gdzie co stoi. A Figaro wzruszył mnie ogromnie , że Was odwiedził po staremu, dachami, do okna. Buziaki )***

  • 2lucia

    Madzia teraz to już jest ruina a nie mieszkanie. I najgorsze że inne miejscowości coś działają a w Ascoli cisza. Nie wiem może wywiezienie i tym samym ocalenie czesci rzeczy coś pomoże. Przynajmnuej na samopoczucie. A Figaro w doskonalej formie.Buziaki

  • Gość: [Szmygrys] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Tak mi bardzo przykro Luciu...

  • 2lucia

    Szmy kiedyś trzeba się z tym zmierzyć. ***

  • onyks01

    Hmmm, jestem w stanie sobie wyobrazić tę robotę. Przy remoncie też tak biegałam po schodach + 100m do śmietnika i z powrotem. Odpoczywaj jutro .

  • Gość: [Capricorne] *.rev.sfr.net

    Te schody to musiały ci dać w kość...przypomniało mi się, jak kiedyś wynosilam na strych cegły, na drugi dzień czułam wszysciutkie mięśnie w nogach :) Smutne to, że w Ascoli te prace remontowe za żadne skarby nie chcą ruszyć.

  • nie-okrzesana

    Rozumiem, że szykuje się remont. To chyba dobrze ?

  • emma_b

    15 razy 3 piętra to w sumie 45 - gratuluję kondycji. czytałam dzisiaj o małym chłopczyku z Czeczenii, który wykonał ponad 4 tysiące pompek i z nim mi się skojarzyłaś:)***

  • 2lucia

    Hania... odpoczynek zasłużony. Ty jeszcze masz to wspomnienie remontu w " nogach". :)**

  • 2lucia

    Tak Koziorożcu. Mniej byłabym pewnie zmeczona, gdyby to była konieczność przed zaplanowanym remontem. :(***

  • 2lucia

    Nie- okrzesana najgorsze to to, ze sie nie szykuje. Inaczej byłoby cudownie. Nawet zmęczenie. :(**

  • 2lucia

    Emma dziękuje. Chwalić Boga jeszcze trochę kondycji mam. Jak muszę. Co prawda wieczorem myslałam, że umrę ze zmęczenia, ale widać tak szybko to nie idzie. Ten chłopczyk niesamowity. Wyrośnie z niego jakiś mistrz. :)***

Dodaj komentarz

© Poza granicami Polski ale nie tylko część trzecia
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci